nieśmiało, a wszystkim się zdawało, że to echo grało:
| Nie polemizuję - tylko tak na boku zauważę, że też płacę podatki,
| składki zdrowotne i całą resztę tego, co się zdziera z pracowników, a
| jak chcę iść do lekarza, to muszę prywatnie i płacę jeszcze raz, bo za
| bardzo zależy mi na własnym zdrowiu, żeby czekać na proste badanie pół
| roku, bez pewności, że zostanie ono wykonane - bo co, jeśli za miesiąc
| ten gabinet/oddział szpitalny już nie będzie istniał? :|
To wszystko prawda, ale nie bardzo rozumiem, dlaczego uważasz że
powinien ci to zapewnić lekarz - swoją tanią pracą...
Poważnie, sama bym się nie podjęła tak wyczerpującej pracy za takie
że lekarze powinni zarabiać więcej i mnie się wydaje, że winę za ten
stan rzeczy ponoszą osoby odpowiedzialne za organizację ich pracy, a
także za dysponowanie środkami. Stanowczo wolałabym płacić za _każdą_
wizytę u lekarza np. 20 zł, niż mieć do wyboru to, co teraz: a)
czekanie tygodniami i miesiącami na kontakt ze specjalistą w ramach
ubezpieczenia + oczekiwanie na zabieg + przede wszystkim znalezienie
placówki, gdzie to w ogóle może być zrealizowane; b) umówienie się z
lekarzem niemal natychmiast, ale za minimalną opłatą ~90 zł, przy czym
nigdy nie mam gwarancji, że postawi prawidłową diagnozę i dobierze
skuteczne leczenie, a reklamacji nie przyjmuje :/
| Zapytam, bo nie wiem: kto im tyle płaci? To jest prywatna służba
| zdrowia, czy finansowana przez państwo?
Kombinowany system ubezpieczeń - państwowo-prywatny.
A odpowiadając na pytanie - lekarzowi płaci prywatny (najczęściej)
szpital, który finansuje się z NHS (czyli państwowego) i wpływów z
procedur opłacanych przez prywatne ubezpieczalnie.
Brytyjski system jest dość "państwowy".
Długo by pisać, w skrócie:
W Europie dominują dwa systemy.
Bardzo państwowe, tzn. finansowane po prostu z podatków/składek (coś
jak u nas) - np. Skandynawia oraz niemiecki, oparty na ubezpieczalniach
- państwowych i prywatnych.
O Skandynawii czytałam raczej entuzjastyczne opinie, jeśli chodzi o
opiekę zdrowotną. Prawda to czy naciąganie? :]
Tylko państwa z tradycyjnie największym socjałem pozwalają sobie na
utrzymywanie takiego czysto państwowego.
W sumie - nasz taki jest...
Niby były kasy chorych, które są cechą modelu niemieckiego, ale były
mocno wypaczone. Ideą niemieckiego jest istnienie wielu osobnych,
niezależnych kas.
u nas de facto nie ma wyboru składkobiorcy, więc i nie ma konkurencji
wśród kupujących świadczenia i zarządzających pieniędzmi. Bo jest jeden
- NFZ.
Znaczy, można się ubezpieczyć prywatnie, ale NFZ i tak trzeba płacić,
czy tak? Bo coś mi majaczy, że jak ktoś nie jest zatrudniony na umowę
o pracę, to nie ma obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego. Ale może
źle to rozumiem? Ewentualnie te ubezpieczenia prywatne i rozmaite
pakiety zdrowotne nie są wystarczająco atrakcyjną konkurencją dla
NFZ...
| Przypuszczam, że w Polsce
| prywatni lekarze chyba jednak zarabiają więcej niż "publiczni". No bo
| skoro za kilku[nasto]minutową wizytę biorą ok. 100 zł? Za
| specjalistyczny zabieg na pewno odpowiednio więcej.
Te specjalistyczne zabiegi mozna policzyć na jednej ręce.
Prawdopodobnie masz rację. Ale powiedz, czy przeciętnego obywatela
polskiego byłoby tak po prostu stać na zabieg za, powiedzmy 8000 zł?
Co dopiero, gdy się weźmie pod uwagę, że nieszczęśnik spłaca kredyt za
mieszkanie i samochód, a zarabia jakieś 2000 zł netto miesięcznie...
:}
Z pierwszej ręki znam sprawę zakupu środków rehabilitacyjnych dla
osoby niepełnosprawnej. Osoba jest ubezpieczona, pracuje, zarabia i
płaci podatki i wszystkie składki. Potrzebny sprzęt kosztował ok. 9
tys. zł. Wiesz, ile dopłaca NFZ? Ok. 1000 zł. I tę szaloną kwotę
oferuje potrzebującemu _raz na pięć lat_. Zatem osoba, żeby móc
samodzielnie egzystować i zarobić na życie, musi skądś zdobyć blisko 8
tys... To nie jest łatwe, jeśli przy podstawowych miesięcznych
wydatkach zostaje jej w portfelu może ze 200 zł :|
Ale fakt, zarabiają dużo więcej.
Wiesz co powiedział właściciel pewnej kliniki leczenia niepłodności, na
wieść o możliwości płacenia za in vitro przez państwo? "O Boże, tylko
nie to..."
Pogubiłam się - właściciel polskiej czy angielskiej kliniki? Nie wiem,
jak zinterpretować wypowiedź 8-]
Pozdrawiam, Carrie