2 Gru 2003, 07:58
Leszek

I teraz pytanie - co jeśli się nie stawię w danym terminie?



Twoja strata. Mandatu policjant w ogóle nie musi proponować.

Czy mam szanse
na oddalenie sprawy w związku z zaniedbaniem procedury służbowej przez
policjanta (brak pisemnego wezwania do stawienia się w celu



przesłuchania).

Sąd Cię przesłucha.

Pozdr
Leszek




2 Gru 2003, 08:02
Robcio

| I teraz pytanie - co jeśli się nie stawię w danym terminie?

Twoja strata. Mandatu policjant w ogóle nie musi proponować.



Pewnie ze nie musi, moze tylko pouczyc, a swoja droga tego debila nie
sluchaj... on zawsze glupoty pisze.
| Czy mam szanse
| na oddalenie sprawy w związku z zaniedbaniem procedury służbowej przez
| policjanta (brak pisemnego wezwania do stawienia się w celu
przesłuchania).




2 Gru 2003, 08:12
Leszek

news:bqi2hk$465

Pewnie ze nie musi, moze tylko pouczyc, a swoja droga tego debila nie
sluchaj... on zawsze glupoty pisze.



Masz prostacki chamie jakieś uwagi do mojego posta? Jakaś podstawa głupcze
"obowiązku karania mandatem" ?? Poproszę o konkrety a z osobistymi
wycieczkami popaprańcu zapraszam na priva.

Leszek


2 Gru 2003, 08:13
Robcio

Witam.
Niecały miesiąc temu popełniłem wykroczenie drogowe - przekroczenie
prędkości (fotoradar).
Niestety właściwy dla mnie Wydział Ruchu Drogowego nie wysyła zdjęć i
mandatów poczta, tylko wzywa właścicieli pojazdu do złożenia wyjaśnień.



Zawsze tak robia, glupota wg mnie ale taki jest system i takie jest prawo.

W sprawie tej dzwonił na mój adres zameldowania (i zarejstrowania
samochodu)
policjant z tegoż WRD w sprawie bycia przesłuchanym w kwestii popełnienia
tego wykroczenia.



To i tak masz szczescie, to byla ich dobra wola bo chcieli bys zdazyl,
normalnie tego nie robia tylko wysylaja, Ostatnimi czasy tyle sie tych foto
narobilo ze system im pada i wysylaja zawiadomienia czasem po 2-3
miesiacach, mi przyslali wlasnie po miesiacu wiec na zwykly mandat juz
szansy nie mialem. To nie ich wina, ale ulomnego prawa nic z tym nie
poradzisz, nawet gdzby zawiadomienie przyslo po 3-6 miesiacach czeka Cie od
razu sad grodzki, jesli po kilku zawiadomieniach nie stawisz sie na policje
wezma Cie tam podobno sila ;)) glupie ale prawdziwe. Jechac tam musisz, bo
po co sobie problemy robic.. na miejscu podasz swoj adres zamieszkania gdzie
bedzie wysylana teraz korespondencja, na sad grodzki mozesz czekac kilka
miesiacy w tym czasie punkty wisza. Pogadaj z gliniarzem by tak spisal
protokul, bys pozniej nie musial juz jechac na rozprawe, podobno sie tak da,
trzeba przyznac sie do winy i od razu zaproponowac kare. Nie wiem czy u mnie
to zadzialalo bo po miesiacu od stawienia sie w drogowce nic jeszcze w
skrzyncie nie mialem ;))))
Sedzia moze podniesc Ci manadat teoretycznie do 5000 (takie prawo ;))) ale
podobno na ogol nie podnosza bardziej niz 2-3 razy .. po za tym doplacasz
70zl kosztow sadu grodzkiego.. Jak dobrze pojdzie wplacisz na konto troche
wiecej i tylko 1 raz bedziesz musial tam jechac ...

Niestety w związku z nawałem pracy nie byłem w stanie jechać z Warszawy do
Bydgoszczy złożyć wyjaśnień. W ubiegłym tygodniu poinformował mnie, że
jeśli
nie żłożę wyjaśnień przed 3 grudnia (to zdaje się miesiąc od momentu
popełnienia wykroczenia), to kieruje sprawę do sądu (grodzkiego zapewne).
I teraz pytanie - co jeśli się nie stawię w danym terminie?



Wysla kolejne zawiadomienie i kolejne itp.... sad wezmie to pod uwage ..
(pamietaj ze moze podniesc do 5000)

Czy mam szanse

na oddalenie sprawy w związku z zaniedbaniem procedury służbowej przez
policjanta (brak pisemnego wezwania do stawienia się w celu



przesłuchania).

Nie masz zadnych szans, bo to nie policjant zaniedbal sprawe (wrecz
przeciwnie bo zadzwonil, to na prawde jego dobra wola)... jesli juz to wina
tego kto takie przepisy ustanawia. Jak juz Ci pisalem ja dostalem
zawiadomienie juz po tym terminie ;)))

Istotny jest jeszcze jeden szczegół - jestem właścicielem samochodu, ale
nie
mam prawa jazdy (i de facto to nie ja prowadziłem samochód w momencie
popełnienia wykroczenia).



Wlasnie po to masz tam jechac by to wyjasnic i wlasnie dlatego nie
przysylaja mandatow poczta..
Powiesz ze to nie ty musisz podac ktyo to i ten ktos musi sie przyznac
(jesli sie nie przzna zabulisz jeszcze za jazde bez papierow)

Mnie wlasnie pdoobna sytuacja wkurzyla niesamowicie, koszty samych dojazdow
juz mi sporo przekroczyly koszty manadatu ktorego jeszcze nie dostalem
;))))))))




2 Gru 2003, 08:16
Robcio

Jakaś podstawa głupcze

"obowiązku karania mandatem" ??



Jest jest.. wczytaj sie dobrze.. jesli nie przyjmujesz mandatu masz sad
grodzki, jesli NIE MA W ROZPORZADZENIACH I ANEKSACH kary przewidzianej za
wykroczenie wtedy dopiero jej wysokosc orzeka sad ggrodzki.. w kazdym innym
przypadku policjan MA OBOWIAZEK przestrzegania tabel


2 Gru 2003, 08:22
Robcio

.. w kazdym innym

przypadku policjan MA OBOWIAZEK przestrzegania tabel



a przynajmniej tak to interpretuja prawnicy - o innej interpretacji nie
slyszalem


2 Gru 2003, 08:22
batot

Wlasnie po to masz tam jechac by to wyjasnic i wlasnie dlatego nie
przysylaja mandatow poczta..
Powiesz ze to nie ty musisz podac ktyo to i ten ktos musi sie przyznac
(jesli sie nie przzna zabulisz jeszcze za jazde bez papierow)



Tutaj bym się nie zgodził z Panem w świetle polskiego prawa to oni maja mi udowodnić wine
czytaj totaj że to własnie on prowadził pojazd a nie kto inny.
Nie mogą zarzucić ci winy jesli nie mają dowodów że to ty prowadziłeś pojazd albo nie
zyjemy w kraju prawa.
Aby być winnym wina trzeba wierw udowodnic a nie zkładać z góry. On może nawet nie
wiedzieć kto prowadził mógł wyjechać auto mogli ukraść mogł ktoś sobie wziąść wez wiedzy
własciciela i pojechać itd.....
Powodów może być mase wiec to nie on a POLICJA musi t wierw ustalić! Mam nadzieję że sie
nie zajeździsz do tej Warszawy za dużo ;)

Jesli sie myle kosrygucie konkretnymi artykułami które mówia co innego.


2 Gru 2003, 08:31
Robcio

Masz racje.. sorrki rozpedzilem sie ;)

2 Gru 2003, 09:13
batot

nic nie szkodzi ja też człowie mogę sie mylić ;)

2 Gru 2003, 11:08
Pawel

Niestety właściwy dla mnie Wydział Ruchu Drogowego nie wysyła zdjęć i
mandatów poczta, tylko wzywa właścicieli pojazdu do złożenia wyjaśnień.



postepuje prawidlowo

nie żłożę wyjaśnień przed 3 grudnia (to zdaje się miesiąc od momentu
popełnienia wykroczenia), to kieruje sprawę do sądu (grodzkiego zapewne).



tak mowia przepisy. Ty masz wybor.

I teraz pytanie - co jeśli się nie stawię w danym terminie?



skieryuje sprawe do sadu:
poczytaj kpow
Art. 97. § 1. W postępowaniu mandatowym, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej,
funkcjonariusz uprawniony do nakładania grzywny w drodze mandatu karnego
może ją nałożyć jedynie, gdy:

  1)  schwytano sprawcę wykroczenia na gorącym uczynku lub bezpośrednio po
popełnieniu wykroczenia,

  2)  stwierdzi popełnienie wykroczenia naocznie pod nieobecność sprawcy
albo za pomocą urządzenia pomiarowego lub kontrolnego, a nie zachodzi
wątpliwość co do osoby sprawcy czynu

- w tym także, w razie potrzeby, po przeprowadzeniu w niezbędnym zakresie
czynności wyjaśniających, podjętych niezwłocznie po ujawnieniu wykroczenia.
Nałożenie grzywny w drodze mandatu karnego nie może nastąpić po upływie 14
dni od daty ujawnienia czynu w wypadku, o którym mowa w pkt 1, i 30 dni w
wypadku, o którym mowa w pkt 2.

§ 2. Sprawca wykroczenia może odmówić przyjęcia mandatu karnego.

Czy mam szanse
na oddalenie sprawy w związku z zaniedbaniem procedury służbowej przez
policjanta



policjant nie zaniedbal zadnej procedury.
wezwanie telefoniczne jest dopuszczalne.mowi o tym art 137 kpk: W wypadkach
nie cierpiących zwłoki można wzywać lub zawiadamiać osoby telefonicznie albo
w inny sposób stosownie do okoliczności, pozostawiając w aktach odpis
nadanego komunikatu z podpisem osoby nadającej

pozdr
pawel


2 Gru 2003, 11:16
-->exit<--

Witam.
Niecały miesiąc temu popełniłem wykroczenie drogowe - przekroczenie
prędkości (fotoradar).[ciach]



Sam bylem w takiej sytuacji kiedy pstryknal mi fotoradar fotke na Mazurach.
Mieszkam k/Gdanska a pracuje w Warszawie.Ciezko bylo mnie namierzyc bo
samochod byl z Prime Management wypozyczony przez moja firme a na koncu
bylem JA.
1.Tak wiec Policja pofatygowala sie do firmy aby ustalic kierujacego
pojazdem
2.Pofatygowali sie rowniez 2 razy do mojej zony aby ustalic gdzie jestem]
3.wymiana telefonow i faxow pomiedzy komendami
4.osobiscie stawilem sie w Stolecznej
5.zlozylem wyjasnienie i przyznalem sie do winy
6.sprawe skierowano do Sadu Grodzkiego w Wegorzewie
7.Policjant poinformowal mnie,ze nie musze stawiac sie osobiscie w Sadzie
(sprawa zostanie przeprowadzona zaocznie)
8.Wniosek o kare 100 PLN

Tylko pytanie? wiecej stracili na benzyne,faxy i telefony oraz troche czasu
i papierkowej roboty.Tylko po co??? dla 100 PLN??
pozdrawiam
exit


2 Gru 2003, 11:47
kam


Tylko pytanie? wiecej stracili na benzyne,faxy i telefony oraz troche czasu
i papierkowej roboty.Tylko po co??? dla 100 PLN??



+ 65 zł kosztów

KG


2 Gru 2003, 14:30
MarekZ

[...]

Istotny jest jeszcze jeden szczegół - jestem właścicielem samochodu, ale
nie
mam prawa jazdy (i de facto to nie ja prowadziłem samochód w momencie
popełnienia wykroczenia).
Będę wdzięczny za wszelkie sugestie.



Ja to widze zgrubsza tak: nie prowadziles pojadu. Wprawdzie poczatek postu
sugeruje cos innego, ale to na pewno pomylka. Nalezy przypuszczac, ze
prowadzil ktos bedacy czlonkiem Twojej najblizszej rodziny, prawda? A nie
masz obowiazku skladania zeznan obciazajacych czlonkow Twojej najblizszej
rodziny. Mozesz natomiast zlozyc zeznanie/wyjasnienia, ze to nie byles Ty.
Bo przeciez Ty nawet nie masz prawa jazdy. Wiec to oczywiste, ze to nie Ty.
I na tym chyba koniec. Przeciez to obled gdzies jezdzic w sprawie takiego
drobiazgu.

pozdrawiam, marekz


2 Gru 2003, 14:48
kam


I na tym chyba koniec. Przeciez to obled gdzies jezdzic w sprawie takiego
drobiazgu.



A skąd wiesz, że to był drobiazg?

KG


2 Gru 2003, 14:52
MarekZ

A skąd wiesz, że to był drobiazg?



Przekroczenie predkosci jako takie, bez skutkow o charakterze 'wypadkowym'
jest dla mnie drobiazgiem z definicji.

marekz


2 Gru 2003, 15:07
kam


Przekroczenie predkosci jako takie, bez skutkow o charakterze 'wypadkowym'
jest dla mnie drobiazgiem z definicji.



Bez względu na skalę?

KG


2 Gru 2003, 15:26
MarekZ

 Bez względu na skalę?

W zasadzie bez wzgledu. No chyba, ze jest to sprzeczne ze zdrowym
rozsadkiem, na przyklad 120 km/h na osiedlowej uliczce. Oczywiscie ciezko
jest to jakos generalnie oceniac, kazdy przypadek moze byc w jakis sposob
szczegolny. Statystycznie mam takie poczucie, ze okolo 90% przekroczen
predkosci uznalbym za drobiazgi.

marekz


2 Gru 2003, 15:32
Maddy



| Bez względu na skalę?

A konkretnie, to w Górsku (kujawsko-pomorskie) stoi sobie atrapa radiowozu.
Chłopaki chyba specjalnie postawili tam 60-kę. No i większość 'localesów'



Jak bys nie zauważył to zaraz za atrapą jest szkoła i wyjazd z osiedla.
Jak zaczniesz posyłac dzieci do szkoły w Górsku to Ci sie horyzonty
poszerzą.

Niedawno odwoziłam córke koleżanki do tej szkoły. Musiałam więc skręcić
w lewo i wjechac w boczną uliczkę przy szkole bo przeciez nie puszcze
dzieciaka przez jezdnię. Pomimo odpowiednio wczesnego włączenia migacza
i zjechania do osi, tak że każdy popapraniec któremu sie spieszy mógł
mnie swobodnie wyminąć z prawej (nauczona doświadczeniem stram się dac
do zrozumienia slepemu że bede skręcac w lewo) paru głąbów wymineło mnie
z lewej trabiąc i zmuszając samochody z przeciwka do zgarniania żwiru z
pobocza.

        Maddy


2 Gru 2003, 15:38
MarekZ

| masz obowiazku skladania zeznan obciazajacych czlonkow Twojej
najblizszej
| rodziny. Mozesz natomiast zlozyc zeznanie/wyjasnienia, ze to nie byles
Ty.

O. A jakaś podstawa prawna (na pms jakiś czas temu radzono mi to samo, ale
też nie uzyskałem podstawy prawnej :(



Nie wiem, moze Art. 182 par. 1 kodeksu postepowania karnego na poczatek.
Moze cos tam jeszcze jest w jakichs przepisach nizszej rangi, ale co Cie to
w zasadzie obchodzi. Mam wrazenie, ze osoba przed ktora bedziesz skladac
wyjasnienia, powinna Cie zreszta poinformowa o mozliwosci odmowy zeznan.

Ten artykul nie dotyczy wprawdzie bezposrednio obwinionego (wykroczenie), a
swiadka w sprawie karnej, moze trzeba by poszukac w kodeksie postepowania w
sprawach o wykroczenia, czy czyms w tym rodzaju. Google sluza zapewne
pomoca.

pozdrawiam i powodzenia, marekz

Eh. Na samą podróż wydam pewnie tyle, ile będzie kosztował mnie ten
mandat.
Ale facet z WRD był nieugięty - powiedział, że sprawy nie mogę załatwić w
W-wie i muszę przyjechać do Bydgoszczy :(



PS. Ja bym nie pojechal. Naprawde by mi sie nie chcialo :)


2 Gru 2003, 15:52
Maddy



| Jak bys nie zauważył to zaraz za atrapą jest szkoła i wyjazd z osiedla.

Cóż. Atrapa stoi praktycznie w środku lasu. Oczywiście nie chcę się



Dla jednych las, dla drugich środek wsi.
Oj mieszczuchy, pare drzew i od razu "las".

usprawiedliwać, ale nie widzę sensu postawienia 60-ki akurat _przed_ atrapą,
a nie za.



Ograniczenie było tam zanim postawili atrapę.

Swoją drogą - czy wdziałes żeby niebiescy stawali PRZED znakiem
ograniczenia prędkości?
Nawet im nie obce są reguły maksymalizacji efektu :-) Po co łapać na 90
jak mozna na 60.
Jak jadę 100 przy ograniczeniu 90 raczej machna na mnie reką, jak bede
jechała 100 przy dozwolonej 60 to juz jest o co powalczyć...
A atrapa ma sugerowac że tam stoja prawdziwi niebiescy i łapia a nie że
poszli sie wysikać.






Twojego postu sugerował postawę "ciekawe czy jutro mi sie uda czy mnie
zgarną" a jak dotad nie zgarniaja za przestrzeganie ograniczeń, więc
skąd ten niepokój??? :-)

Jak jade zgodnie z przepisami to mogą sobie stać co 10m.

        Maddy


2 Gru 2003, 17:08
Leszek

A nie
masz obowiazku skladania zeznan obciazajacych czlonkow Twojej najblizszej
rodziny. Mozesz natomiast zlozyc zeznanie/wyjasnienia, ze to nie byles Ty.



Nikt go nie poprosi o "zeznawanie" a o wskazanie osoby która kierowała.Tak
mówi przepis.

Pozdr
Leszek


2 Gru 2003, 17:11
Leszek

Jakaś podstawa głupcze
| "obowiązku karania mandatem" ??

Jest jest.. wczytaj sie dobrze.. jesli nie przyjmujesz mandatu masz sad
grodzki, jesli NIE MA W ROZPORZADZENIACH I ANEKSACH kary przewidzianej za
wykroczenie wtedy dopiero jej wysokosc orzeka sad ggrodzki.. w kazdym
innym
przypadku policjan MA OBOWIAZEK przestrzegania tabel



Pytałem o przepis który powoduje że policjant MUSI zaproponować mandat zanim
skieruje sprawę do sądu.
Pozwalasz sobie na osobiste wycieczki a nie potrafisz nawet czytać ze
zrozumieniem prostego tekstu.

Leszek





2 Gru 2003, 17:13
MarekZ

Nikt go nie poprosi o "zeznawanie" a o wskazanie osoby która kierowała.Tak
mówi przepis.



Czy istnieja zatem powody, aby Przemek stwierdzil, ze nie byl to on, oraz
odmowil wskazania konkretnej osoby, ktora byla kierowca, ze wzgledu na
powolana we wczesniejszych postach sytuacje (wskazanie takie byloby
niekorzystne dla czlonka najblizszej rodziny) ?

Nie wiem jak to wyglada w praktyce, jesli sie trafi okazja to przetestuje,
jak na razie sie nie trafila.

pozdrowienia, marekz


2 Gru 2003, 17:17
kam


| Nikt go nie poprosi o "zeznawanie" a o wskazanie osoby która kierowała.Tak
| mówi przepis.
Czy istnieja zatem powody, aby Przemek stwierdzil, ze nie byl to on, oraz
odmowil wskazania konkretnej osoby, ktora byla kierowca, ze wzgledu na
powolana we wczesniejszych postach sytuacje (wskazanie takie byloby
niekorzystne dla czlonka najblizszej rodziny) ?



Leszek jest zdania, że nie ma, więc nawet nie zaczynaj dyskusji.

KG


2 Gru 2003, 17:20
MarekZ


| Czy istnieja zatem powody, [...]



Slowo "powody" powinno byc zastapione przez "przeszkody". :)

Leszek jest zdania, że nie ma, więc nawet nie zaczynaj dyskusji.



Eeeee tam :).

marekz


2 Gru 2003, 18:14
Leszek

Czy istnieja zatem powody, aby Przemek stwierdzil, ze nie byl to on,



Nie.

odmowil wskazania konkretnej osoby, ktora byla kierowca, ze wzgledu na
powolana we wczesniejszych postach sytuacje (wskazanie takie byloby
niekorzystne dla czlonka najblizszej rodziny) ?



Jak odmówi to zostanie ukarany za niewskazanie kierowcy. Poświęcić się dla
członka rodziny to nie grzech;)
Policja oraz sądy nie mają z tym problemów.

Pozdr
Leszek


2 Gru 2003, 18:32
MarekZ

[o odmowie wskazania kierowcy ]

Jak odmówi to zostanie ukarany za niewskazanie kierowcy. Poświęcić się dla
członka rodziny to nie grzech;)
Policja oraz sądy nie mają z tym problemów.



Tak ? A kto go ukara ? Ten policjant, ktoremu nie wskaze kierowcy ? A co on
biedny bedzie mogl Przemkowi zrobic ? Mandat wypisac? No to go Przemek nie
przyjmie. I co dalej ? Pewnie wniosek o ukaranie do sadu grodzkiego. I co
ten biedny sad grodzki? Zaneguje fakt, ze Przemkowi przysluguje mozliwosc
"odmowy zeznan" (prawdopodobnie niefachowo to okreslam, ale z kontekstu
wiadomo o co chodzi - prawnikiem nie jestem)?

Eh, mam coraz wieksza ochote przetestowac takie cos na sobie, ale moze nie
jest to potrzebne. Czy istnieja moze jakies orzeczenia, ktore skonczyly sie
ukaraniem kogos w jakikolwiek sposob w analogicznych sytuacjach ?
Zakladajac, ze komus sie chcialo tym zajmowac (czyli stawial sie na
rozprawy, pisal odwolania itd.), a nie, ze na przyklad zapadl jakis tam
wyrok zaoczny i ktos to zignorowal z zamiarem doprowadzenia do przedawnienia
sie wykroczenia, przykladowo niedopuszczajac do uprawomocnienia sie wyroku
przez uniemozliwienie prawidlowego powiadomienia siebie.

pozdrawiam, marekz


2 Gru 2003, 23:46
kam


Eh, mam coraz wieksza ochote przetestowac takie cos na sobie, ale moze nie
jest to potrzebne. Czy istnieja moze jakies orzeczenia, ktore skonczyly sie
ukaraniem kogos w jakikolwiek sposob w analogicznych sytuacjach ?
Zakladajac, ze komus sie chcialo tym zajmowac (czyli stawial sie na
rozprawy, pisal odwolania itd.), a nie, ze na przyklad zapadl jakis tam
wyrok zaoczny i ktos to zignorowal z zamiarem doprowadzenia do przedawnienia
sie wykroczenia, przykladowo niedopuszczajac do uprawomocnienia sie wyroku
przez uniemozliwienie prawidlowego powiadomienia siebie.



To by trochę późno zacząl te starania.

KG


2 Gru 2003, 23:53
kam


Jak odmówi to zostanie ukarany za niewskazanie kierowcy. Poświęcić się dla
członka rodziny to nie grzech;)
Policja oraz sądy nie mają z tym problemów.



Nie mają? A może raczej nie pouczają o prawie do odmowy odpowiedzi na
pytanie? I konkretnie - widziałeś wyrok skazujący w sytuacji, gdy ktoś
powołał się na swoje prawo do odmowy odpowiedzi na pytanie/składania zeznań?

Ale przyjmijmy Twoją wersję, że jednak musi wskazać. Wskazuje żone, ta
przychodzi składać wyjaśnienia i stwierdza, że to nie ona albo odmawia
składania wyjaśnień. W jaki sposób Policja udowodni, że to ona prowadziła?

KG


3 Gru 2003, 06:40
Gotfryd Smolik news



+ przyjmie. I co dalej ? Pewnie wniosek o ukaranie do sadu grodzkiego. I co
+ ten biedny sad grodzki? Zaneguje fakt, ze Przemkowi przysluguje mozliwosc
+ "odmowy zeznan"



 A kiedy ona przysługuje ?
 Bo z cytatów z grupy pamiętam że "w razie zagrożenia świadka
przestępstwem" (zaraz mnie obtentegują :za jasne wyrażanie
się ;), bo tam chyba jest "odpowiedzialnością *karną*" czy
jakoś tak).
 A to o *przestępstwo* chodzi ? Czy mandat za *wykroczenie* ?

+ (prawdopodobnie niefachowo to okreslam, ale z kontekstu
+ wiadomo o co chodzi



 Optymistycznie zakładam że takoż z mojej wypowiedzi będzie
dla ciebie wynikało "o co chodzi" :) Odmówić AFAIK możesz,
jeśli musiałbyś siebie oskarżyć o *przestępstwo*.

+ - prawnikiem nie jestem)?



 Ja też, dla jasności. Ale grupę poczytuję od dawna :)

+ Eh, mam coraz wieksza ochote przetestowac takie cos na sobie,



 No cóż :), powiadają że mamy "wolny kraj" ;)

pozdrowienia, Gotfryd


3 Gru 2003, 06:40
Gotfryd Smolik news



+ Jak odmówi to zostanie ukarany za niewskazanie kierowcy. Poświęcić się dla
+ członka rodziny to nie grzech;)
+ Policja oraz sądy nie mają z tym problemów.
+
+ Nie mają? A może raczej nie pouczają o prawie do odmowy odpowiedzi na
+ pytanie?



...w sprawach o *wykroczenie* ?

pozdrowienia :) Gotfryd


3 Gru 2003, 07:24
KaMil


prawie do odmowy odpowiedzi na pytanie?



W oparciu o jaki art. i kogo oraz w jakiej sytuacji dotyczy ?

Ale przyjmijmy Twoją wersję, że jednak musi wskazać.



Podstawa prawna "owej wersji" to art. 78 ust. 4 PoRD.

Wskazuje żone, ta przychodzi składać wyja nienia i stwierdza, że to nie ona



Wtedy własciciel odpowiada na podstawie art. 65. § 1 (k.w.)

albo odmawia składania wyja nień.



J.w art. 65. § 2 (k.w.)

W jaki sposób Policja udowodni, że to ona prowadziła?



Nie musi :-) Skorzysta z w/w art. k.w.

KaMil


3 Gru 2003, 08:05
KaMil


O Leszku:

on zawsze glupoty pisze. [..]
Godzine pozniej:
Masz racje.. sorrki rozpedzilem sie ;)



Czyli "Robcio"-wi czasami wolno (pisac glupoty) ?

KaMil


3 Gru 2003, 08:11
Robcio

O Leszku:
| on zawsze glupoty pisze. [..]
Godzine pozniej:
| Masz racje.. sorrki rozpedzilem sie ;)
Czyli "Robcio"-wi czasami wolno (pisac glupoty) ?



czasami to nie zawsze (przeczytaj kilka dyskusji) .. po za tym rozpedzilem
sie w kwesti nie zwiazanej bezposrednio z sprawa, nie pisalem ze wiem iz tak
jest na pewno to byl bardziej zart ;)
Ale ciesze sie ze tak dokladnie wszstko studiujesz ;))))


3 Gru 2003, 08:22
Leszek

I co ten biedny sad grodzki? Zaneguje fakt, ze Przemkowi przysluguje
mozliwosc
"odmowy zeznan"




prosił.
Zostanie ukarany z art.87 ust 4 Pr.o.R.D który mówi:

4. Właściciel lub posiadacz pojazdu jest obowiązany wskazać na żądanie
uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w
oznaczonym czasie, chyba że pojazd został użyty wbrew jego woli i wiedzy
przez nieznaną osobę, czemu nie mógł zapobiec.

Widzisz coś o "zeznaniach"?? Jest obowiązany wskazać i kropka. Nie
wskazuje-dostaje grzywnę i ...też kropka;)

Przepis jest tak jasny i czytelny ze nawet nie ma nad czym dyskutować.

Pozdr

Leszek


3 Gru 2003, 08:46
Leszek

czasami to nie zawsze (przeczytaj kilka dyskusji) .. po za tym rozpedzilem
sie w kwesti nie zwiazanej bezposrednio z sprawa, nie pisalem ze wiem iz
tak
jest na pewno to byl bardziej zart ;)



Ale fakt że jadaczkę powinieneś z lekka utemperować i nie wprowadzać agresji
tam gdzie jest  niepotrzebna.

Pozdr
Leszek


3 Gru 2003, 09:09
Krzys

[o odmowie wskazania kierowcy ]
| Jak odmówi to zostanie ukarany za niewskazanie kierowcy. Poświęcić się
dla
| członka rodziny to nie grzech;)
| Policja oraz sądy nie mają z tym problemów.

Tak ? A kto go ukara ? Ten policjant, ktoremu nie wskaze kierowcy ? A co
on
biedny bedzie mogl Przemkowi zrobic ? Mandat wypisac? No to go Przemek nie
przyjmie. I co dalej ? Pewnie wniosek o ukaranie do sadu grodzkiego. I co
ten biedny sad grodzki? Zaneguje fakt, ze Przemkowi przysluguje mozliwosc
"odmowy zeznan" (prawdopodobnie niefachowo to okreslam, ale z kontekstu
wiadomo o co chodzi - prawnikiem nie jestem)?

Eh, mam coraz wieksza ochote przetestowac takie cos na sobie, ale moze nie
jest to potrzebne. Czy istnieja moze jakies orzeczenia, ktore skonczyly
sie
ukaraniem kogos w jakikolwiek sposob w analogicznych sytuacjach ?
Zakladajac, ze komus sie chcialo tym zajmowac (czyli stawial sie na
rozprawy, pisal odwolania itd.), a nie, ze na przyklad zapadl jakis tam
wyrok zaoczny i ktos to zignorowal z zamiarem doprowadzenia do
przedawnienia
sie wykroczenia, przykladowo niedopuszczajac do uprawomocnienia sie wyroku
przez uniemozliwienie prawidlowego powiadomienia siebie.



wiec zglaszam sie na ochotnika pozyczysz mi swoje autko
a ja sie przejade i porobie sobie kilka dobrych portretowek
co ty na to? ;-)


3 Gru 2003, 11:37
MarekZ

Zostanie ukarany z art.87 ust 4 Pr.o.R.D który mówi:

4. Właściciel lub posiadacz pojazdu jest obowiązany wskazać na żądanie
uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w
oznaczonym czasie, chyba że pojazd został użyty wbrew jego woli i wiedzy
przez nieznaną osobę, czemu nie mógł zapobiec.

Widzisz coś o "zeznaniach"?? Jest obowiązany wskazać i kropka. Nie
wskazuje-dostaje grzywnę i ...też kropka;)

Przepis jest tak jasny i czytelny ze nawet nie ma nad czym dyskutować.



O ile ten przepis stoi w sprzecznosci z uprawnieniem do odmowy skladania
wyjasnien w szczegolnej sytuacji opisanej w watku (nie wiem czy tak jest - i
to nalezaloby ustalic) sytuacja rzeczywiscie jest dla mnie w 100% czytelna.
Jesli tylko obwinionemu bedzie sie chcialo bawic w stawianie sie przed
sadami, ma 100% pewnosci, iz nie zostanie ukarany w jakikolwiek sposob.

Ale moze jednak istnieje jakies prawomocne orzeczenie skazujace...

pozdrawiam, marekz


3 Gru 2003, 11:42
MarekZ


 A kiedy ona przysługuje ?
 Bo z cytatów z grupy pamiętam że "w razie zagrożenia świadka
przestępstwem" (zaraz mnie obtentegują :za jasne wyrażanie
się ;), bo tam chyba jest "odpowiedzialnością *karną*" czy
jakoś tak).
 A to o *przestępstwo* chodzi ? Czy mandat za *wykroczenie* ?



Chodzi o wykroczenie. Ja nie wiem jak jest. Ale czy mozliwe jest aby bylo
gorzej z punktu widzenia "potencjalnie winnego" w przypadku wykroczenia, niz
w przypadku przestepstwa ? Wiem, wiem, w prawie wiele jest mozliwe. Zapytam
inaczej: czy bylo by to logiczne? :)

| + (prawdopodobnie niefachowo to okreslam, ale z kontekstu
| + wiadomo o co chodzi

 Optymistycznie zakładam że takoż z mojej wypowiedzi będzie
dla ciebie wynikało "o co chodzi" :) Odmówić AFAIK możesz,
jeśli musiałbyś siebie oskarżyć o *przestępstwo*.



Jesli tak jest to nienajlepiej dla wariantu, ktory preferuje. Przy czym nie
koniecznie *siebie* (tu na pewno klamac "wolno" zawsze) a
*czlonka_najblizszej_rodziny*.

marekz


3 Gru 2003, 11:44
MarekZ

wiec zglaszam sie na ochotnika pozyczysz mi swoje autko
a ja sie przejade i porobie sobie kilka dobrych portretowek
co ty na to? ;-)



Niechetnie pozyczam autko znajomym z netu ;-). Poczekam, moze mnie samemu
pstrykna cos w koncu. Czasami zapominam o fotoradarach :)).

marekz


3 Gru 2003, 12:23
Pawel

No i jednak chyba wykrakałem, bo nie udało mi się tam dzisiaj dotrzeć.
Znaczy teraz muszę czekać aż coś przyjdzie z sądu grodzkiego. Ciekawe co.



jak to co? wezwanie do sądu.
pawel


3 Gru 2003, 12:55
Pawel

A ktoś tutaj pisał, że załatwiają to 'zaocznie' :)



nie w tym przypadku:
Art. 58. § 1. Oskarżyciel publiczny może, za zgodą obwinionego,
przesłuchanego uprzednio w toku czynności wyjaśniających w trybie art. 54 §
6, umieścić we wniosku o ukaranie wniosek o skazanie obwinionego za
zarzucany mu czyn bez przeprowadzania rozprawy i wymierzenie mu określonej
kary lub środka karnego albo odstąpienie od wymierzenia kary lub środka
karnego.

§ 2. Wniosek o skazanie, o którym mowa w § 1, jest możliwy tylko wówczas,
gdy w świetle zebranych dowodów wyjaśnienia obwinionego oraz okoliczności
popełnienia wykroczenia nie budzą wątpliwości, a cele postępowania zostaną
osiągnięte mimo nieprzeprowadzenia rozprawy.

§ 3. Obwiniony, jeżeli nie dotyczy go wniosek o skazanie, może po wezwaniu
na rozprawę lub zawiadomieniu o jej terminie wystąpić z wnioskiem o skazanie
w określony sposób bez przeprowadzania rozprawy.


3 Gru 2003, 15:00
kam


 A kiedy ona przysługuje ?
 Bo z cytatów z grupy pamiętam że "w razie zagrożenia świadka
przestępstwem" (zaraz mnie obtentegują :za jasne wyrażanie
się ;), bo tam chyba jest "odpowiedzialnością *karną*" czy
jakoś tak).



  A to o *przestępstwo* chodzi ? Czy mandat za *wykroczenie* ?

było i wykroczenie, teraz jest przestępstwo lub przestępstwo skarbowe
(art.183 kpk), ale

Art. 41. § 1. Przy przeprowadzaniu dowodu z zeznań świadka stosuje się
odpowiednio przepisy art. 177, 178, 182, 183, 185-190, 191 § 1 i 2 oraz
art. 192 Kodeksu postępowania Karnego.

Moim zdaniem "odpowiednio" oznacza, że w sprawie o wykroczenie można też
odmówić, jeśli odpowiedź narażałaby na odpowiedzialność za wykroczenie.
Szczególnie, że poprzedni kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia
to przewidywał. Choć coś mi się zdaje, że ustawodawca trochę namieszał
nowelizacją kpk...

KG


3 Gru 2003, 15:44
Leszek

O ile ten przepis stoi w sprzecznosci z uprawnieniem do odmowy skladania
wyjasnien w szczegolnej sytuacji opisanej w watku



Nie stoi w sprzeczności. Masz problemy z logicznym odbiorem słowa pisanego??

Ale moze jednak istnieje jakies prawomocne orzeczenie skazujace...



W skali kraju tysiące.

Pozdr
Leszek


3 Gru 2003, 15:46
Leszek

Może by z tego skorzystać. Hmmm. No nic - zobaczymy. Eh ta głupia
biurokracja :( (przesłuchaniowo-policyjno-bydgoska)



Po prostu tak stanowi ustawa. mandatem można karać do miesiąca.
Miałeś szansę na unikniecie zbędnej "biurokracji".

Pozdr
Leszek


3 Gru 2003, 15:54
kam


| prawie do odmowy odpowiedzi na pytanie?
W oparciu o jaki art. i kogo oraz w jakiej sytuacji dotyczy ?



stosowany odpowiednio art.183 kpk

| Wskazuje żone, ta przychodzi składać wyja?nienia i stwierdza, że to nie ona  
Wtedy własciciel odpowiada na podstawie art. 65. § 1 (k.w.)



Jakim cudem? Przecież nie możesz wykluczyć, że powiedział prawdę.

| albo odmawia składania wyja?nień.
J.w art. 65. § 2 (k.w.)



A możesz opisać ten czyn, którego się dopuścił?

| W jaki sposób Policja udowodni, że to ona prowadziła?
Nie musi :-) Skorzysta z w/w art. k.w.



Jak? Przecież wskazał. Widzisz sposób udowodnienie, że nie?

KG


3 Gru 2003, 16:05
kam


W skali kraju tysiące.



Tysiące po niepodaniu danych - owszem, ale widziałeś choć jedno, w
którym nastąpiło powołanie się na prawo do odmowy odpowiedzi?

KG


3 Gru 2003, 18:07
Robert Tomasik

Przemku, o tym, o czym piszę powinien Cię pouczyć ten policjant, no ale
skoro nie zrobił tego, to naprawię jego błąd. Jeśli przebywasz w innej
miejscowości, to wystarczy, że wskażesz ten adres, a możesz zostać
przesłuchany w miejscu tymczasowego pobytu. Nie ma sensu, byś jeździł na
drugi koniec Polski. No ale z upływem terminu już mandatem tego nie
załatwicie.

Po za tym, po noweli kpow, to nie ma już obowiązku przesłuchania sprawcy
wykroczenia. Powinien on Cię pouczyć o prawie do przesłania wyjaśnienia na
piśmie. Masz na to 7 dni od otrzymania pouczenia, więc jak rozumiem termin
dla Ciebie jeszcze nie biegnie. Poproś go o podanie Ci liczby dziennika i
wyślij mu wyjaśnienie na piśmie w tej sprawie. Generalnie, jeśli nie
poddajesz w wątpliwość zasadności zarzutu, to wystarczy przyznanie się do
winy. Nie ma sensu, byś wypisywał jakieś elaboraty, bo musiał byś mieć nie
lada argument (np. umierający w samochodzie i jazda do szpitala), by
obalić wynik pomiaru fotoradaru.

wnosisz o ukaranie Cię dobrowolną grzywną na przykład 100 zł. Wówczas
policjant we wniosku o ukaranie przesyłanym do sądu grodzkiego umieści
Twój wniosek. Sąd albo przychyli się do niego i przyśle Ci od razu wyrok
na tę kwotę, albo wezwie i będzie prowadził normalnie postępowanie. Z
reguły, o ile kwota nie pozostanie w jakiejś dysproporcji ze zdrowym
rozsądkiem, to sąd się przychyla do wniosków o dobrowolne poddanie się
karze.


3 Gru 2003, 18:07
Robert Tomasik

Tabelki już nie obowiązują. Po za tym ukaranie za popełnienie wykroczenia
nie jest obligatoryjne. Jeśli policjant uzna, ze wystarczy pouczyć, to
zawsze to może zrobić - co zresztą bywa nadużywane przy propozycjach
korupcyjnych.

Sąd nie jest związany żadnymi tabelkami, bo te tabelki jak w ogóle
obowiązywały, to były w rozporządzaniu w sprawie mandatów nakładanych
przez policjantów. Sąd jest ograniczony przepisem ustawy, w tym wypadku
kodeksu wykroczeń. Za wykroczenie drogowe górna granica grzywny, to 5.000
zł.

Wyższość zgłoszenia się i przyjęcia mandatu polega na mniejszym stresie
dla winnego, bo po prostu dostanie ze 100 zł i tyle oraz nie zapłaci
kosztów postępowania. Ale żeby było śmieszniej, to policjant obecnie nawet
nie musi go przesłuchiwać jako obwinionego. Tylko musi jakoś wykazać, ze
przesłuchanie było utrudnione i ze pouczył go o prawie do złożenia w
terminie 7-mu dni wyjaśnienia na piśmie. Sporządza wówczas notatkę
urzędową i tyle.

No i Robcio - proszę Cię - jeśli nie orientujesz się dokładnie w temacie -
bo obowiązku znania się  na wszystkim nie ma - to przynajmniej nie obrażaj
innych dyskutantów.


3 Gru 2003, 18:07
Robert Tomasik


4 Gru 2003, 02:24
Leszek





Mała prośba. Pisz przynajmniej komu odpisujesz (choć wystarczyło by poprawne
skonfigurowanie czytnika).

Pozdr
Leszek


4 Gru 2003, 02:26
Leszek


| W skali kraju tysiące.

Tysiące po niepodaniu danych - owszem, ale widziałeś choć jedno, w
którym nastąpiło powołanie się na prawo do odmowy odpowiedzi?



Nie widziałem ani nie słyszałem (poza grupą).

Pozdr
Leszek


4 Gru 2003, 02:28
Robcio

No i Robcio - proszę Cię - jeśli nie orientujesz się dokładnie w temacie -
bo obowiązku znania się  na wszystkim nie ma - to przynajmniej nie obrażaj
innych dyskutantów.




przechodzilem i to calkiem niedawno...
Tabele obowiazuja caly czas (ile maksymalnie za wykroczenie) ...
Moze to Ty doczytaj..
Nikogo nie obrazalem, a jedynie chcialem pomoc (czego niestety nie mozna
powiedziec o licznych wywodach Lesia)


4 Gru 2003, 02:29
Robcio





no comments

4 Gru 2003, 02:33
Leszek

Nikogo nie obrazalem, a jedynie chcialem pomoc (czego niestety nie mozna
powiedziec o licznych wywodach Lesia)



Co nieprawdziwego znalazłeś w moim pierwszym poście?
Czy tylko tak z nudów klepiesz w klawiaturę?


4 Gru 2003, 06:04
KaMil


Moim zdaniem "odpowiednio" oznacza, że w sprawie o wykroczenie można też
odmówić, je li odpowied  narażałaby na odpowiedzialność za wykroczenie.



IMHO "prawo odmowy zeznan" nie nalezy mylic z mozliwoscia "unikniecia
odpowidzialnosci" z tego powodu !
I to jest zasadnicza roznica. ** Z prawa skorzystac moze, ale
konsekwencje odmowy poniesie zgodnie z ustawa.

| Wskazuje żone, ta przychodzi składać wyjaśnienia i stwierdza, że to nie ona  
| Wtedy własciciel odpowiada na podstawie art. 65. § 1 (k.w.)
Przecież nie możesz wykluczyć, że powiedział prawdę.



To nie ja wykluczam. Przyjmuje pierwsze stwierdzenia za prawdziwe ('to
nie zona')

| albo odmawia składania wyjaśnień.
| J.w art. 65. § 2 (k.w.)
A możesz opisać ten czyn, którego się dopu cił?



Ma ustawowy obowiazek wskazac, ale uchyla sie (czytaj  **)

| W jaki sposób Policja udowodni, że to ona prowadziła?
| Nie musi :-) Skorzysta z w/w art. k.w.
Jak? Przecież wskazał. Widzisz sposób udowodnienie, że nie?



Widze-sad sprawe rozstrzygnie (da wiare wyjasnieniom lub nie)

KaMil


4 Gru 2003, 06:04
KaMil


Tabelki już nie obowiązują



Zapewniam cie, ze nadal obowiazuja.

jak w ogóleobowiązywały, to były w rozporządzaniu
w sprawie mandatów nakładanych przez policjantów..



I nadal sa ! Sprawdz Dz. U. Nr 174, poz. 1430 z 2002 r.

KaMil


4 Gru 2003, 06:05
KaMil


czasami to nie zawsze (przeczytaj kilka dyskusji)



Czytam, czytam ! I wiem, ze nie potrzebnie generalizujesz, bo nie jest
prawda (o Leszku), a sam nie przestrzegasz netykiety, ale tego juz nie
zauwazasz. To znacznie trudniejsze, prawda ?

.. po za tym rozpedzilem sie w kwesti nie zwiazanej bezposrednio z sprawa,



Czyżby ?
Nie jest prawda, ze policjant ma prawny obowiazek ukazac cie mandatem
(jesli kara, a nie pouczenie w chodzi w gre), bo zawsze moze sprawe
sierowac do sadu.

jesli po kilku zawiadomieniach nie stawisz sie na policje
wezma Cie tam podobno sila ;))



Jasne. Wezma sila :-D

KaMil


4 Gru 2003, 06:26
Robcio

| czasami to nie zawsze (przeczytaj kilka dyskusji)
Czytam, czytam ! I wiem, ze nie potrzebnie generalizujesz, bo nie jest
prawda (o Leszku), a sam nie przestrzegasz netykiety, ale tego juz nie
zauwazasz. To znacznie trudniejsze, prawda ?



widzialem jak nabijal sie z kobiety ktora na prawde potrzebowala pomocy,
wiedzial ze pisze glupoty i nadal je pisal.. sorrki ale ja takich zachowan
nie akceptuje..

| .. po za tym rozpedzilem sie w kwesti nie zwiazanej bezposrednio z
sprawa,
Czyżby ?
Nie jest prawda, ze policjant ma prawny obowiazek ukazac cie mandatem
(jesli kara, a nie pouczenie w chodzi w gre), bo zawsze moze sprawe
sierowac do sadu.



pewnie, a potem dostanie opierdziel od przelozonego ze kieruje do sadu sprwy

sens kierowania do sadu przypdakow iscie katalogowych w ktorych wysokosc
maxymalna mandatu jest scisleustalona i kierujacy przyznaje sie do winy ..
to bez sensu..
prawo nie jest po to by je w debilny sposob przestrzegac (jak w urzedach
skarbowych) ale by je madrze interpretowac.. a jesli policjant nie chce dac
mandatu bo nie to jest to jawne przekroczenie uprawnien...!!!
(dyskryminacja - rownosc woboec prawa jest zagwarantowana w konstytucji !! )

| jesli po kilku zawiadomieniach nie stawisz sie na policje
| wezma Cie tam podobno sila ;))
Jasne. Wezma sila :-D



rozumiesz slowo zart czy nigdy sie nie usmiechasz (nie wiem czy wiesz ale te
nawiasy po wypowiedzi wlasnie to oznaczaja)
no nie moge ;))))

Kurde to nie jest grupa dla prawnikow ale dla amatorow ktorzy tu pomocy
szukaja i jesli cos na jakis temat wiedza to po prostu pisza - nic na
powazny temat po za podstawami zycia codziennego tu sie nie dowiesz wiec
wyluzuj troche ...


4 Gru 2003, 06:30
Robcio

| jesli po kilku zawiadomieniach nie stawisz sie na policje
| wezma Cie tam podobno sila ;))
Jasne. Wezma sila :-D



 a tak po za tym to wg. ciebie jak skonczy sie ostatecznie sprawa w
przypadku notorycznego nie stawiania sie na wezwania policji ???
Ze niby zrezygnuja po 10 latach wysylania zawiadomien ???


4 Gru 2003, 11:15
MarekZ

| O ile ten przepis stoi w sprzecznosci z uprawnieniem do odmowy skladania
| wyjasnien w szczegolnej sytuacji opisanej w watku

Nie stoi w sprzeczności. Masz problemy z logicznym odbiorem słowa



pisanego??

Nie, chyba raczej nie... A Ty ?

4. Właściciel lub posiadacz pojazdu jest obowiązany wskazać na żądanie
uprawnionego organu, komu powierzył pojazd do kierowania lub używania w
oznaczonym czasie, chyba że pojazd został użyty wbrew jego woli i wiedzy
przez nieznaną osobę, czemu nie mógł zapobiec.




okreslonych sytuacjach, nie masz obowiazku robic czegos co spowodowaloby
niekorzystne skutki dla Ciebie lub innych okreslonych osob;

to te dwie rzeczy nie sa ze soba sprzeczne tylko wtedy, gdy zajscie sytuacji
opisanej w tej drugiej-jakiejs-tam-ustawie znosi obowiazek opisany w tej
pierwszej-jakiejs-tam-ustawie.

Czy nadal nie jest jasne, o co mi chodzi ?

marekz


4 Gru 2003, 12:27
KaMil


to te dwie rzeczy nie sa ze soba sprzeczne tylko wtedy, gdy zajscie sytuacji
opisanej w tej drugiej-jakiejs-tam-ustawie znosi obowiazek opisany w tej
pierwszej-jakiejs-tam-ustawie.



Zauwaz blad w twoim rozumowaniu: w jednej ustawie (PoRD) masz
okreslony "obowiazek", a w drugiej (kpk) "prawo" i nic nie trzeba
znosic, poniewaz rzecz dotyczy dwu roznych pojec.
Tam: (kpk) korzystasz z odmowy udzielenia odpowiedzi jako swiadek
w/s przeciwko bliskiej osobie i wtedy z tego prawa korzystasz.
Tu: (PoRD) masz obowiazek podac tozsamosc osoby ktorej powierzyles
swoj pojazd i tylko tyle. Narazie ta osoba o nic nie jest oskarzona,
ani posadzona. To ze powierzam synowi samochod wcale nie oznacza, ze
syn nim kierowal (np. pozwoli prowadzic koledze lub dziewczynie)-to
sie okaze po wyjasnieniach syna.
Ja nie widze zadnych sprzecznosci i koniecznosci znoszenia obowiazku.

KaMil


4 Gru 2003, 12:36
MarekZ

Zauwaz blad w twoim rozumowaniu: w jednej ustawie (PoRD) masz
okreslony "obowiazek", a w drugiej (kpk) "prawo" i nic nie trzeba
znosic, poniewaz rzecz dotyczy dwu roznych pojec.
Tam: (kpk) korzystasz z odmowy udzielenia odpowiedzi jako swiadek
w/s przeciwko bliskiej osobie i wtedy z tego prawa korzystasz.
Tu: (PoRD) masz obowiazek podac tozsamosc osoby ktorej powierzyles
swoj pojazd i tylko tyle. Narazie ta osoba o nic nie jest oskarzona,
ani posadzona. To ze powierzam synowi samochod wcale nie oznacza, ze
syn nim kierowal (np. pozwoli prowadzic koledze lub dziewczynie)-to
sie okaze po wyjasnieniach syna.
Ja nie widze zadnych sprzecznosci i koniecznosci znoszenia obowiazku.



Brzmi generalnie przekonujaco. Najprawdopodobniej masz racje. A taka
interpretacja - ja juz wiem, ze zostalo popelnione wykroczenie (no bo
dowiedzalem sie z tego co dostalem poczta), wiec wskazanie jako jego sprawcy
osoby bliskiej, zgodnie z moja wiedza jest juz a'priori dzialaniem mogacym
wyrzadzic jej szkode (spowodowac przedstawienie jej zarzutu dotyczacego
popelnienia tego wykroczenia) - nie jest mozliwa do utrzymania ?

pozdrawiam, marekz


4 Gru 2003, 14:30
kam


IMHO "prawo odmowy zeznan" nie nalezy mylic z mozliwoscia "unikniecia
odpowidzialnosci" z tego powodu !
I to jest zasadnicza roznica. ** Z prawa skorzystac moze, ale
konsekwencje odmowy poniesie zgodnie z ustawa.



Dość ciekawa interetacja. Twierdzisz, że osoba odmawiająca odpowiedzi na
pytanie, zgodnie z przyznanym jej przez przepisy procesowe uprawnieniem,
może ponosić z tego tytułu odpowiedzialność?

To nie ja wykluczam. Przyjmuje pierwsze stwierdzenia za prawdziwe ('to
nie zona')



A dlaczego przyjmujesz je za prawdziwe? To ona tak twierdzi, bo moze.

Widze-sad sprawe rozstrzygnie (da wiare wyjasnieniom lub nie)



Trudno żeby nie dał.

KG


4 Gru 2003, 14:37
KaMil


ja juz wiem, ze zostalo popelnione wykroczenie



To zazwyczaj oznacza, ze ty jestes sprawca :-)

(no bo dowiedzalem sie z tego co dostalem poczta),



Tam takiej informacji raczej nie znajdziesz. Wzywany jestes w celu
zlozenia wyjasnien np. w sprawie syg.akt ...
Pytanie policjanta brzmi: czy w dniu... ok. godz.. uzywales swego
pojazdu [jesli nie, to kto] ? I nikt cie nie pyta o wykroczenie.
Pytanie dotyczy pojazdu - KTO go uzywal.

KaMil


4 Gru 2003, 14:49
KaMil


Do ć ciekawa interetacja. Twierdzisz, że osoba odmawiająca odpowiedzi na
pytanie, zgodnie z przyznanym jej przez przepisy procesowe uprawnieniem,
może ponosić z tego tytułu odpowiedzialność?



Eee, wroc do tematu watku. Nie mamu do czynienia z postepowaniem
procesowym, tylko z ustawowym obowiazkiem udzielenia informacji
dotyczacej posiadanego pojazdu [kto uzytkowal - tozsamosc osoby], a
nie o to czy popelnil wykroczenie. Dodatkowo wcale nie o wykroczenie
moze chodzic np. Policja poszukuje swiadka jakiegos zdarzenia, a
ustalono, ze swiadek siedzial lub kierowal pojazdem nr rej....

KaMil


4 Gru 2003, 15:24
kam


| Do?ć ciekawa interetacja. Twierdzisz, że osoba odmawiająca odpowiedzi na
| pytanie, zgodnie z przyznanym jej przez przepisy procesowe uprawnieniem,
| może ponosić z tego tytułu odpowiedzialność?
Eee, wroc do tematu watku. Nie mamu do czynienia z postepowaniem
procesowym,



Nie? Czynności zmierzające do ustalenia sprawcy wykroczenia nie są
czynnościami procesowymi?

KG


4 Gru 2003, 15:29
Robert Tomasik

Źle się wyraziłem. Tabelki są, ale określają górne granice, a nie kwoty
mandatów, jak to było dawniej.

4 Gru 2003, 15:40
kam





Wy piszecie jedno, inni twierdzą co innego.. :)
A ja mam wątpliwości...

KG


4 Gru 2003, 15:45
kam


Po za tym, po noweli kpow, to nie ma już obowiązku przesłuchania sprawcy
wykroczenia.



A przed była? To nie nowelizacja narzuciła obowiązkowe przesłuchanie
osoby podejrzanej - a nie sprawcy ;) - chyba że wspomniane trudności?

KG


4 Gru 2003, 18:05
tch

dobra widzę problem  nie do rozwiązania
to może tak
właściciel odpowiada że nie prowadził, dowód ? nie ma prawa jazdy
pytanie jak nie pan to kto ?
odp. nie wiem nie byłem w tedy w miejscu zamieszkania
kto miał dostęp do kluczy?
żona , córka ,syn, szwagier,teść ,teściowa, ciotka,brat,siostra,ojciec,
matka wszyscy oni mają prawo jazdy.
mielismy wtedy spotkanie rodzinne 3 dniowe każdy nim jeździł jak chciał.
w naszej rodzinie wszyscy się dzielą wszyskim co mają nikt nikogo nie pyta o
zgodę. może nie wolno?
a kto prowadził w dnXgodzX ?
panie miesiąc temu to nie pamiętam jaka była pogoda a co dopiero kto
prowadził auto które mógł prowadzić każdy członek rodziny.pozatym mnie tam
nie było. a pan pamięta wtedy pogodę ?

a teraz proszę powiedzieć w którym miejscu zawinił właściciel?
1że nie było go w domu?
2że rodzina korzystała z jego auta?
trudno zarzucić że auto było bez opieki.
policjant czy tam sędzia spyta kto prowadził ok nich odpowie wszystko co wie
/trzeba wspołpracować z władzą/
najlepiej jak może tzn np 20 członków jego rodziny z imienia i nazwiska.
a dalej to niech ich pytają przecież jego nawet wtedy nie było w domu.:)))
oczywiście każdy powie że prowadził ale nie wtedy nie o tej godzinie
no i co? niech szukają.
pozdrawiam
jeśli gdzieś się mylę proszę wskazać.
jeżeli się mylę to tak samo można was oskarżyć o zburzenie WTC czemu nie?
też was tam nie było i co z tego?
winę trzeba udowodnić to przynajmniej stoi w mądrych książkach.
ufff.
M


| Do?ć ciekawa interetacja. Twierdzisz, że osoba odmawiająca odpowiedzi na
| pytanie, zgodnie z przyznanym jej przez przepisy procesowe uprawnieniem,
| może ponosić z tego tytułu odpowiedzialność?
| Eee, wroc do tematu watku. Nie mamu do czynienia z postepowaniem
| procesowym,

Nie? Czynności zmierzające do ustalenia sprawcy wykroczenia nie są
czynnościami procesowymi?

KG




5 Gru 2003, 03:31
Leszek


okreslonych sytuacjach, nie masz obowiazku robic czegos




dniu kierowała moim autem? Nikt nie wymaga od Ciebie zeznań obciążających
typu "moja żona przejechała na czerwonym świetle" a tylko masz obowiązek
wskazania "kto jechał".
Żeby skorzystać z prawa nie wskazywania ze to osoba bliska najpierw przed
sądem musiałbyś podać o ...jaką osobę chodzi;))

co spowodowaloby
niekorzystne skutki dla Ciebie lub innych okreslonych osob;



A ktoś każe Ci ich obciążać czymolwiek??

Teraz już jasne?

Pozdr
Leszek


5 Gru 2003, 03:36
Leszek

widzialem jak nabijal sie z kobiety ktora na prawde potrzebowala pomocy,
wiedzial ze pisze glupoty i nadal je pisal.. sorrki ale ja takich zachowan
nie akceptuje..



To Twoja prywatna sprawa i powinieneś dawać upust złości na priva.
W dodatku wyskoczyłeś w całkiem innym wątku i bez sensu.

pewnie, a potem dostanie opierdziel od przelozonego ze kieruje do sadu
sprwy

sens kierowania do sadu przypdakow iscie katalogowych w ktorych wysokosc
maxymalna mandatu jest scisleustalona i kierujacy przyznaje sie do winy ..
to bez sensu..



Dostanie pochwałę i nagrodę roczną za skierowanie największej ilości
wniosków.
To się nazywa "robieniem wyników" .

jesli policjant nie chce dac mandatu bo nie to jest to jawne przekroczenie



uprawnien...!!!

Skąd Ci się takie głupoty biorą? Wskaż źródło.


5 Gru 2003, 03:41
Leszek

odp. nie wiem nie byłem w tedy w miejscu zamieszkania



Problem właściciela.Za "nie wiedzenie" właśnie zostaje ukarany.Wyjątki są
podane w artykule.

panie miesiąc temu to nie pamiętam jaka była pogoda a co dopiero kto
prowadził auto



Nie ma przepisu który wymagałby pamiętanie jaka była pogoda. Ale jest abyś
pamiętał nawet po roku kto jechał Twoim autem. Możesz prowadzić pamiętnik.
Sądu nie interesuje jak to zrobisz, masz podać i już. Nie podasz to
dostaniesz karę.

Pozdr
Leszek


5 Gru 2003, 09:08
MarekZ


| okreslonych sytuacjach, nie masz obowiazku robic czegos

dniu kierowała moim autem? Nikt nie wymaga od Ciebie zeznań obciążających
typu "moja żona przejechała na czerwonym świetle" a tylko masz obowiązek
wskazania "kto jechał".



Art. 183 par. 1 kodeksu postepowania karnego:
Świadek może uchylić się od odpowiedzi na pytanie, jeżeli udzielenie
odpowiedzi mogłoby narazić jego lub osobę dla niego najbliższą na
odpowiedzialność za przestępstwo, przestępstwo skarbowe, wykroczenie lub
wykroczenie skarbowe.

Uwazam, ze odpowiedz na pytanie kto kierowal danym autem w danym momencie
moze narazic osobe, ktora podam jako kierujaca, na rzeczy wymenione powyzej.
Czyli mam prawo uchylic sie od odpowiedzi na to pytanie jako swiadek. Czyz
nie ? A rozumiem, ze odpowiadam jako swiadek, a nie jako obwiniony, prawda ?

Żeby skorzystać z prawa nie wskazywania ze to osoba bliska najpierw przed
sądem musiałbyś podać o ...jaką osobę chodzi;))



Podam. O taka osobe, ze powoluje sie na art. 183 par. 1 kpk. Nie wystarczy ?
Ciekawe. Fajnie to opisal tch w innym poscie tego watku.

| co spowodowaloby
| niekorzystne skutki dla Ciebie lub innych okreslonych osob;

A ktoś każe Ci ich obciążać czymolwiek??

Teraz już jasne?



Jasna jest dla mnie Twoja opinia na ten temat. Mam tylko wrazenie, ze nie
znalazla by ona pokrycia w rzeczywistosci. Musze poczekac do polowy lutego
na przedawnienie trzech starszych drobiazgow, to moze przetestuje na sobie
(w sensie stawienia sie na rozprawe i potem ewentualnej drogi odwolawczej),
jesli mi sie przydarzy jakas fotka z fotoradaru czy cos w tym rodzaju.

Poniewaz w meritum sprawy raczej nie uzgodnimy stanowisk, a i tak chyba
ostateczny wniosek moglby zostac wysnuty wylacznie na podstawie jakichs
rzeczywistych orzeczen sądów, proponuje EOT. Nie jestem zreszta fachowcem w
zakresie prawa, wiec nie oczekuje, iz jest bardzo prawdopodobne abym mial
racje. Byc moze zweryfikuje to w praktyce.

pozdrawiam, marekz


5 Gru 2003, 09:28
tch

| prowadził auto

Nie ma przepisu który wymagałby pamiętanie jaka była pogoda. Ale jest abyś
pamiętał nawet po roku kto jechał Twoim autem. Możesz prowadzić pamiętnik.
Sądu nie interesuje jak to zrobisz, masz podać i już. Nie podasz to
dostaniesz karę.

Pozdr
Leszek



widzę się nie rozumiemy
on nic nie musi pamiętać pisałem chaotycznie
nie było go w miejscu zamieszkania. wolno? wolno
samochód dokumenty kluczyki były pod opieką żony  czy tam kogoś. wolno?
wolno
pod jego nieobecność rodzina jeździła jak chciała. wolno ? wolno
to gdzie jego wina że rodzina ujeżdzała jego samochód?
a gdyby to nie był radar tylko matka z dzieckiem na przejściu dla pieszych
np. zabita to kto winien? właściciel czy kierowca?
a właściciel tu do sprawy niewiele wniesie bo go nie było w mieście.
trzeba szukać kierowcy, świadków itp.czyż nie?
czy jesteście zdania że lepiej w takiej sytuacji aresztować np. 20 osób i
niech
udowadniają że nie są wielbładami.
te czasy to już były
powtarzam winę trzeba udowodnić. czy znowu się mylę?
M


5 Gru 2003, 09:48
Leszek

Czyli mam prawo uchylic sie od odpowiedzi na to pytanie jako swiadek. Czyz
nie ? A rozumiem, ze odpowiadam jako swiadek, a nie jako obwiniony, prawda



?

Żeby uchylić się od "odpowiedzi" musisz wskazać osobę którą mógłbyś narazić
aby sąd zweryfikował ją jako osobę bliską;)))

Noe odpowiadasz jako swiadek tylko jako właściciel pojazdu.

Podam. O taka osobe, ze powoluje sie na art. 183 par. 1 kpk. Nie wystarczy



?

O tym decyduje sąd.

Pozdr
Leszek


5 Gru 2003, 09:51
Leszek

widzę się nie rozumiemy
on nic nie musi pamiętać



Musi.W świetle omawianego przepisu musi pamiętać.

nie było go w miejscu zamieszkania. wolno? wolno
samochód dokumenty kluczyki były pod opieką żony  czy tam kogoś. wolno?



Nie wolno!  To że żona nie upilnowała jego kluczyków to jego problem. Ma
zabezpieczyć skutecznie i kropka.Albo nosić przy sobie jeśli żonie nie może
zaufać.

powtarzam winę trzeba udowodnić. czy znowu się mylę?



Wina udowodniona. Miał obowiązek wskazać a nie wskazał więc jest winny. A to
dlaczego nie wskazał to już jego problem. Przepis jest bardzo jasny.

Pozdr
Leszek


5 Gru 2003, 10:02
MarekZ

Żeby uchylić się od "odpowiedzi" musisz wskazać osobę którą mógłbyś
narazić
aby sąd zweryfikował ją jako osobę bliską;)))



A to takie pojecie jak "osoby najblizsze" nie jest nigdzie zdefiniowane ? To
jakis sad ma decydowac kto jest a kto nie jest w okreslonym przypadku
najblizszy ? Zabawne to prawo ... ;)))

Bo gdyby bylo zdefiniowane, to wystarczylo by powolac sie na definicje
chyba, prawda ?

Nie odpowiadasz jako swiadek tylko jako właściciel pojazdu.



Nie znam sie na tym jak widac. :)) Myslalem, ze zawsze sie odpowiada jako
ktos w sesnsie statusu: albo swiadek, albo obwiniony, albo skarzony, albo
podejrzany itd...

| Podam. O taka osobe, ze powoluje sie na art. 183 par. 1 kpk. Nie



wystarczy ?

O tym decyduje sąd.



Z punktu widzenia niefachowca, bardzo zabawne :).

marekz


5 Gru 2003, 10:42
tch

nie sądzę aby tak stanowiło prawo
gdyby tak było to nie warto go przestrzegać
i tak kiedyś będę winny.

| widzę się nie rozumiemy
| on nic nie musi pamiętać

Musi.W świetle omawianego przepisu musi pamiętać.

                    --------- NIE może pamiętać bo go nie było!

| nie było go w miejscu zamieszkania. wolno? wolno
| samochód dokumenty kluczyki były pod opieką żony  czy tam kogoś. wolno?

Nie wolno!  To że żona nie upilnowała jego kluczyków to jego problem. Ma
zabezpieczyć skutecznie i kropka.Albo nosić przy sobie jeśli żonie nie
może
zaufać.

             -------- W TYM kraju póki co mogę udostępniać auto komu tylko



mi się podoba warunek:  trzeźwy i ma prawo jazdy.

| powtarzam winę trzeba udowodnić. czy znowu się mylę?

Wina udowodniona. Miał obowiązek wskazać a nie wskazał więc jest winny. A
to
dlaczego nie wskazał to już jego problem. Przepis jest bardzo jasny.



      ---------JAKA wina? jak to nie wskazał???? wskazał 20 osób. to za
mało?

oj coś mi tu pachnie starą szkołą
lata 60 -70 dajcie człowieka a paragrafu sam poszukam
M


5 Gru 2003, 10:44
Artur Golanski


A rozumiem, ze odpowiadam jako swiadek, a nie jako obwiniony, prawda ?



A w moim rozumieniu tego słowa świadkiem NIE jesteś.
(ze słownika: 'świadek to osoba obecna przy czymś, widząca coś..')
Leszek i KaMil mają rację - w tej sytuacji jesteś właścicielem.
 ten, zgodnie z PoRD ma obowiązek udzielić informacji nt. 'kto' i jak
słusznie KaMil zauważył wcale nie musi chodzić o wykroczenie twoim
pojazdem.

Mam tylko wrazenie, ze nie znalazla by ona pokrycia w rzeczywistosci.



Obawiam się, że nie masz racji, bo rzeczywistość naprawdę jest inna.
Przykłady:
1. Zaparkowałeś pojazd za znakiem zakazu, gdy podchodzisz do samochodu
pojawia się policjant, proponując mandat. Ty mówisz: nie zapłacę, bo
to nie ja zaparkowałem, ja tylko pojazd stąd zabieram. Od odpowiedzi
na pytanie 'kto'  uchylasz się na podstawie art.183 Kpk i na tym
koniec policjant spuszcza głowę i odchodzi.
2. Ktoś potrącił pieszego, świadkowie podają nr twego pojazdu. Policja
pojawia się u ciebie w domu, dokonują oględzin i stwierdzają ślady po
kolizji - ty i Policja j.w.
I dalej odkrywczo ;-) po co płacić w strefie płatnego parkowania ? Jak
otrzymasz wezwanie, to odpowiesz to nie ja, a 'kto' - wzór j.w.

Artur Golański


5 Gru 2003, 11:52
Marek

|              -------- W TYM kraju póki co mogę udostępniać auto komu
tylko
mi się podoba warunek:  trzeźwy i ma prawo jazdy.



I masz obowiązek pamiętać komu.

      ---------JAKA wina? jak to nie wskazał???? wskazał 20 osób. to za
mało?



Kombinujesz jak koń pod górkę a przepis jest jasny i konkretny.

oj coś mi tu pachnie starą szkołą



Stara szkoła. Pisz o tym na czym się znasz;)


5 Gru 2003, 12:25
tch

ok
przedstawiłem przypadek który mógł się zdarzyć naprawdę
i w jaki sposób ponosi kare niewinny człowiek.
każdemu z was mogło się to zdarzyć a może powinno?
ja czasem pożyczam moje samochody różnym ludziom niekoniecznie rodzinie i
nie wyobrażam sobie abym ponosił z tego powodu jakiekolwiek konsekwencje.
jeżeli uważacie inaczej to trudno bóg z wami tylko to wam zostało.
dalsze bicie piany uważam za bezcelowe nic z tego nie będzie.
miejcie na uwadze że w tym kraju możesz prowadzić samochód po pijanemu bez
kary belebyś był synem prez. a co dopiero taki drobiazg jak radar.
M

5 Gru 2003, 12:31
kam


Kombinujesz jak koń pod górkę a przepis jest jasny i konkretny.



I zawinienia już nie trzeba?

KG


5 Gru 2003, 12:33
MarekZ

Obawiam się, że nie masz racji, bo rzeczywistość naprawdę jest inna.
Przykłady:
1. Zaparkowałeś pojazd za znakiem zakazu, gdy podchodzisz do samochodu
pojawia się policjant, proponując mandat. Ty mówisz: nie zapłacę, bo
to nie ja zaparkowałem, ja tylko pojazd stąd zabieram. Od odpowiedzi
na pytanie 'kto'  uchylasz się na podstawie art.183 Kpk i na tym
koniec policjant spuszcza głowę i odchodzi.



[...]

Szczerze mowiac tak sobie to wlasnie wyobrazam. Jesli nie znajdzie sie jakis
inny swiadek parkowania, wydaje mi sie, ze nie ma mozliwosci ukarania mnie.
Ale nie upieram sie, ze mam racje.

Jednakze od wielu lat wyrzucam do kosza (dawniej zbieralem, ale juz mi sie
znudzilo) wezwania od strazy miejskiej dotyczace "obywatela kierowcy"
wkladane za wycieraczke, i na ile to jestem w stanie kontrolowac zaden z
tych przypadkow (a bylo ich grubo ponad 10) nie posunal sie poza to pierwsze
wezwanie za wycieraczka (czyli nie bylo proby ukarania wlasciciela). Na tej
podstawie tylko usilowalem - byc moze nieudolnie - uogolnic to na przypadek
opisany w poscie twierajacym watek.

pozdrawiam, marekz


5 Gru 2003, 13:24
Leszek


| Kombinujesz jak koń pod górkę a przepis jest jasny i konkretny.

I zawinienia już nie trzeba?



Przeca tłumaczę jak chłop krowie na rowie:
zawiniłeś bo nie wskazałeś.
A jaki był powód niewskazania to Twój problem (i Twojego portfela ).

Pozdr
Leszek


5 Gru 2003, 15:13
Artur Golanski


Szczerze mowiac tak sobie to wlasnie wyobrazam.



No cóż, wyobrażać sobie każdy może ;-)

wydaje mi sie, ze nie ma mozliwosci ukarania mnie.



Skoro tak ('wydaje; ci się), to ja tego prostować nie będę.

Artur Golański


5 Gru 2003, 16:07
Robert Tomasik

A przed była? To nie nowelizacja narzuciła obowiązkowe przesłuchanie
osoby podejrzanej - a nie sprawcy ;) - chyba że wspomniane trudności?



Obwinionego trzeba było wysłuchać. Teraz nie ma obligu.


5 Gru 2003, 16:21
kam


Obwinionego trzeba było wysłuchać. Teraz nie ma obligu.



chyba się nie zgodzę

było:
§ 6. W toku czynności wyjaśniających wolno także przesłuchać osobę, co
do której istnieje uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej
wniosku o ukaranie. Osoba taka ma prawo odmówić złożenia wyjaśnień oraz
zgłosić wnioski dowodowe, o czym należy ją pouczyć. Przed przesłuchaniem
należy jej wyjaśnić, o jakie wykroczenie może być obwiniona, a zarzut
ten wpisuje się do protokołu przesłuchania.

jest:
§ 6. Należy niezwłocznie przesłuchać osobę, co do której istnieje
uzasadniona podstawa do sporządzenia przeciwko niej wniosku o ukaranie.
Osoba taka ma prawo odmówić złożenia wyjaśnień oraz zgłosić wnioski
dowodowe, o czym należy ją pouczyć. Przesłuchanie tej osoby zaczyna się
od powiadomienia jej o treści zarzutu wpisanego do protokołu
przesłuchania; przepis § 4 zdanie drugie stosuje się.

§ 7. Od przesłuchania osoby, o której mowa w § 6, można odstąpić, jeżeli
byłoby ono połączone ze znacznymi trudnościami; osoba ta może nadesłać
wyjaśnienia do właściwego organu w terminie 7 dni od odstąpienia od
przesłuchania, o czym należy ją pouczyć. Odstąpienie od przesłuchania
oraz pouczenie dokumentuje się notatką urzędową.

KG


5 Gru 2003, 16:22
kam


Przeca tłumaczę jak chłop krowie na rowie:
zawiniłeś bo nie wskazałeś.



nie odróżniasz wypełnienia znamion wykroczenia od jego zawinienia?

KG


5 Gru 2003, 16:33
kam


Żeby uchylić się od "odpowiedzi" musisz wskazać osobę którą mógłbyś narazić
aby sąd zweryfikował ją jako osobę bliską;)))



ciekawa teoria...

KG


5 Gru 2003, 19:22
Robert Tomasik

Leszku, jeśli nie sprawi Ci to kłopotu, to mógłbyś podać podstawę prawną
Twoich wypowiedzi?

5 Gru 2003, 19:22
Robert Tomasik

Nie masz racji Leszku. Wystarczy, że odmówisz odpowiedzi. Nigdzie nie ma
zapisane, że musisz tę osobę wskazać. Zresztą i tak byłoby to bez sensu,
bo jak skorzystasz z tego prawa, to zeznanie nie jest dowodem. Natomiast
Marek korzysta ze starej wersji tego przepisu. po noweli wyrzucili z niego
wykroczenia i dla tego akurat nie można odmówić odpowiedzi na tej
podstawie.

5 Gru 2003, 19:22
Robert Tomasik

winę trzeba udowodnić to przynajmniej stoi w mądrych książkach.



Ale tu zrobili wyjątek od tej zasady i właściciel odpowiada za samochód.
Choć osobiście uważam, że to jest bez sensu. No i generuje kłopoty w
wypadku współwłaścicieli.


5 Gru 2003, 20:17
kam


Nie masz racji Leszku. Wystarczy, że odmówisz odpowiedzi. Nigdzie nie ma
zapisane, że musisz tę osobę wskazać. Zresztą i tak byłoby to bez sensu,
bo jak skorzystasz z tego prawa, to zeznanie nie jest dowodem. Natomiast
Marek korzysta ze starej wersji tego przepisu. po noweli wyrzucili z niego
wykroczenia i dla tego akurat nie można odmówić odpowiedzi na tej
podstawie.



W postępowaniu karnym nie można, ale czy w wykroczeniach też nie?

KG


6 Gru 2003, 11:21
Leszek

Nie masz racji Leszku. Wystarczy, że odmówisz odpowiedzi. Nigdzie nie ma
zapisane, że musisz tę osobę wskazać.



A skąd sąd będzie wiedziałże nie wymigujesz się od odpowiedzi zasłaniając
się wyimaginowaną "osobą najbliższą" ??
Jeśli to Ty masz rację to na każde zapytanie sądu świadek może stwierdzić że
nie odpowiem bo może to "kiedyś", "jakoś" zaszkodzić osobie najbliższej a
sąd tej "wirtualnej" osoby nie będzie mógł zweryfikować.

Pozdr
Leszek


6 Gru 2003, 11:25
Leszek

Ale tu zrobili wyjątek od tej zasady i właściciel odpowiada za samochód.



Jeśli nie potrafisz/nie chce Ci się skonfigurować poprawnie czytnika to
przynajmniej pisz komu odpisujesz.
Mam Ci podać podstawę prawną czego? Obowiazku wskazania kto
kierował?Przecież ją znasz jak widzę.

Pozdr
Leszek


6 Gru 2003, 16:51
Robert Tomasik

Jeśli nie potrafisz/nie chce Ci się skonfigurować poprawnie czytnika to
przynajmniej pisz komu odpisujesz.



Potrafię i nei bardzo wiem o co Ci chodzi. Coś podejrzewam, że szukasz
tematu zastępczego.

Mam Ci podać podstawę prawną czego? Obowiazku wskazania kto
kierował?Przecież ją znasz jak widzę.



Ja tak. Ale z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że albo Ty znasz trochę inną tą
podstawę, albo jej nie znasz w ogóle i tak sobie piszesz na wyczucie.


6 Gru 2003, 16:51
Robert Tomasik

A skąd sąd będzie wiedziałże nie wymigujesz się od odpowiedzi
zasłaniając
się wyimaginowaną "osobą najbliższą" ??



Nie będzie wiedział, ale musi mi to udowodnić.

Jeśli to Ty masz rację to na każde zapytanie sądu świadek może
stwierdzić że
nie odpowiem bo może to "kiedyś", "jakoś" zaszkodzić osobie najbliższej
a
sąd tej "wirtualnej" osoby nie będzie mógł zweryfikować.



Może. Może powiedzieć że nie pamięta, bo zapomniał. Kiedyś jeden ze
świadków przyciśnięty do muru, bo mu udowodniono że widział moment
zabójstwa zeznał że co prawda widział, ale mu coś wpadło akurat do oka,
oko załzawiło i nie widział.


7 Gru 2003, 04:19
KaMil


Potrafię i nei bardzo wiem o co Ci chodzi.



"Potrafie" ale mi sie nie chcialo ? A chodzi o to, aby kazdy czytajacy
wiedzial komu i na co odpowiadasz (prosilo ci o to kilka osob, oile
dobrze pamietam).

Coś podejrzewam, że szukasz tematu zastępczego.



To raczej netykieta :-)

inną tą podstawę, albo jej nie znasz w ogóle



Musi znac, bo wielokrotnie byla wymieniana-art. 78 ust.4 PoRD

KaMil


7 Gru 2003, 10:38
Leszek

Może. Może powiedzieć że nie pamięta, bo zapomniał.



Z podawanego tu wielokrotnie artykuły wynika że właściciel ma obowiązek "nie
zapomnieć". Za zapomnienie zostanie ukarany.

Pozdr
Leszek
P.S Nie odpowiedziałeś na pytanie: czy każdy świadek może w każdej sprawie
zasłonić się troską o osobę najbliższą bez jej wskazywania?


7 Gru 2003, 10:41
Leszek

| Jeśli nie potrafisz/nie chce Ci się skonfigurować poprawnie czytnika to
| przynajmniej pisz komu odpisujesz.

Potrafię i nei bardzo wiem o co Ci chodzi. Coś podejrzewam, że szukasz
tematu zastępczego.



Przejrzyj swoje posty. czy nie odbiegają od pozostałych? Pozostawiasz
wrotkę?

Ale z Twoich wypowiedzi wnioskuję, że albo Ty znasz trochę inną tą
podstawę, albo jej nie znasz w ogóle i tak sobie piszesz na wyczucie.



Cytowałem w poście z dnia 3.12.03 godz.14.22. A przepis jest jasny i prosty.

Pozdr
Leszek


7 Gru 2003, 10:42
Leszek

| Coś podejrzewam, że szukasz tematu zastępczego.
To raczej netykieta :-)



Podejrzewam że on ją zna a teraz "pali głupa" ;)

Pozdr
Leszek


7 Gru 2003, 11:36
Robert Tomasik

Musi znac, bo wielokrotnie byla wymieniana-art. 78 ust.4 PoRD



No tak po cichu podejrzewałem. Ale znajdź mi w zacytowanym przez Ciebie
przepisie choćby wzmiankę o opisywanych przez Ciebie rewelacjach. Gdzie

odpowiadam za potrącenie pieszego?


7 Gru 2003, 14:43
KaMil


No tak po cichu podejrzewałem.



Wystarczylo uwaznie czytac wszystkie listy w tym temacie.

odpowiadam za potrącenie pieszego?




Wiesz co Robert, czytajac twoje ostatnie listy odnosi sie wrazenie, ze
ktos sie podszywa pod ciebie, ze to nie ten sam Tomasik.
Chyba naprawde sie zgrywasz ;-( Milej zabawy, ale beze mnie

KaMil


7 Gru 2003, 15:00
Robert Tomasik

Z podawanego tu wielokrotnie artykuły wynika że właściciel ma obowiązek
"nie
zapomnieć". Za zapomnienie zostanie ukarany.



O właśnie. Tu dochodzimy do sedna. Zastanów się jaka kara go za
zapomnienie może spotkać? Czy na pewno taka sama, co za czyn? Czy może za
zapomnienie komu udostępnił samochód zostać skazany za spowodowanie
wypadku? No i ostatnia kwestia: co w wypadku kilku współwłaścicieli?
Wszystkich karać?

P.S Nie odpowiedziałeś na pytanie: czy każdy świadek może w każdej
sprawie
zasłonić się troską o osobę najbliższą bez jej wskazywania?



Nie każdy. Ale jak się zasłoni, to trzeba mu udowodnić, że kłamał i
wówczas ewentualnie poniesie odpowiedzialność z art. 233 kk. I nie musi on
wskazywać odpowiedzialności kogo się boi. Zresztą może powiedzieć, że boi
się swojej odpowiedzialności i i tak nie będzie to dowodem przeciwko
niemu.


7 Gru 2003, 15:00
Robert Tomasik

Przejrzyj swoje posty. czy nie odbiegają od pozostałych? Pozostawiasz
wrotkę?



Leszku! Wycinam wrotkę, bo dotąd uważałem ją za zbędną. Mój OE i tak
właściwie porządkuje wątki. No ale skoro twierdzisz, że w czymś Ci to
przeszkadza, to nie będę tego więcej robił. Na grupy piszę od kilku lat i
jakoś nikt nie boczył się na mnie za to.

Czy możesz mi wytłumaczyć, dla czego uważasz to za taką potworną zbrodnię?
Bo mnie ta zwrotka u innych raczej do niczego nie jest potrzebna - ale


7 Gru 2003, 15:56
Robert Tomasik

Cytowałem w poście z dnia 3.12.03 godz.14.22. A przepis jest jasny i



prosty.

No tak po cichu podejrzewałem, że o tym myślisz. W tak długim wątku po
prostu nie zauważyłem, że się wypowiedziałeś. Ale znajdź mi w zacytowanym
przez Ciebie przepisie choćby wzmiankę o opisywanych przez Ciebie

samochodem, to sam odpowiadam za potrącenie pieszego? Zresztą podany przez
Ciebie przepis jest tylko podaniem obowiązku. Nie niesie on w sobie wcale
żadnej sankcji.


7 Gru 2003, 15:56
Robert Tomasik





A faktycznie, pomyliłem autora - przepraszam. Chodziło mi o Leszka, który
uparcie chce wsadzać właściciela samochodu za wszystkie popełnione przy
pomocy jego pojazdu przestępstwa.

7 Gru 2003, 17:07
Leszek

Ale znajdź mi w zacytowanym
przez Ciebie przepisie choćby wzmiankę o opisywanych przez Ciebie

samochodem, to sam odpowiadam za potrącenie pieszego?



Najpierw Ty znajdź ten "mój post w którym wyczytałeś takie rewelacje.
Doszukujesz się podtekstów tam gdzie ich nie ma (zupełnie jak moja żona;))

Zresztą podany przez Ciebie przepis jest tylko podaniem obowiązku. Nie



niesie on w sobie wcale żadnej sankcji.

Chyba dobrze wiesz że karany jesteś z art. 97 K.W w związku z podanym przeze
mnie  artykułem z Pr.o RD.
Żeby Tobie trzeba takie rzeczy podawać na tacy???Popraw się.

Pozdr
Leszek





7 Gru 2003, 17:10
Leszek

A faktycznie, pomyliłem autora - przepraszam. Chodziło mi o Leszka, który
uparcie chce wsadzać właściciela samochodu za wszystkie popełnione przy
pomocy jego pojazdu przestępstwa.



Nadal "uparcie" piszesz głupoty. Zacytuj ten jakoby mój post.
Nie pal więcej tego świństwa bo się po tym "buzdyganisz"  ;)))

Pozdr
Leszek


7 Gru 2003, 20:09
Robert Tomasik

No to chyba faktycznie musze odszczekać. Za długi ten wątek i mi się po...

właściciel poniesie karę za przestępstwo / wykroczenie popełnione jego
samochodem. Nawet nie wiem skąd mi się to wzięło, bo przeszukałem cały
wątek i nie znalazłem. No cóż, kto nic nie robi, to nic nie zepsuje.
Obiecuję poprawę.

Nie zmienia to jednak mojej wątpliwości, jak postąpić w wypadku kilku
współwłaścicieli. No bo wszystkich ukarać przecież nie można. A co w
wypadku leasingu? Ukarać firmę leasingową?


8 Gru 2003, 01:21
Andrzej_K.


[..................]
Nie pal więcej tego świństwa bo się po tym "buzdyganisz"  ;)))



Wydaje mi się, że tym stwierdzeniem kogoś zbytnio
komplementujesz!?. LOL

P.S. Zlituj się i nie bądź takim oportunistą i "wsadź"
       wreszcie swój podpis *pod delimiter* .


8 Gru 2003, 09:34
Leszek

Nie zmienia to jednak mojej wątpliwości, jak postąpić w wypadku kilku
współwłaścicieli. No bo wszystkich ukarać przecież nie można. A co w
wypadku leasingu? Ukarać firmę leasingową?



Zostawmy problem sądowi. Już "oni" tam rozwiązanie znajdą.
Może ukarają pierwszego  właściciela? Może szefa irmy leasingowej? Nie wiem.

Pozdr
Leszek


Sluzbe zdrowia - brak mi slow ...
brak biletu
pirackie programy, wizyta policji i syn-kretyn
Palenie papierosów na ulicy
licencja OEM a używany komputer
Oszukane procesory firmy MSD
Atak policji na gabinet/y ginekologiczny/e dokonujacy aborcji
co moze kruk ?
Dyskusja o obywatelstwie - nowe wraca!
kaczyński odznaczył oficera Wehrmachtu
komorka i nauczyciel
"Tanie Państwo" wg PiS!
Bilety tramwajowe
wypadek samochodowy, 2 piesi - co robic?
piętno dla ordynatora K. z Białegostoku [blog]
Zestawienie wątków z grup dyskusyjnych :: Index
Linki,